Grę scenariuszową „Marianna w Różnolandii” opracowaliśmy dla potrzeb projektu „PełnoAktywni – SamoSprawni” (realizowanego z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach Funduszy EOG). Autorem gry jest Stowarzyszenie „Centrum na Wschodzie”. Jeśli zechcą Państwo skorzystać z gry, zapraszamy! Prosimy tylko o podanie autora i wskazanie (podlinkowanie) strony www.samosprawni.centrumnawschodzie.pl DZIĘKUJEMY! 🙂
Gra może być wykorzystywana do pracy z grupami w różnym wieku, w tym z osobami z niepełnosprawnościami. Pomaga w ciekawy sposób przybliżyć zasady, na których opiera się Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Można ją także wykorzystywać do pracy wokół innych tematów dotyczących równości szans i niedyskryminacji, w odniesieniu do każdej grupy nierówno traktowanej i zagrożonej wykluczeniem.
Prezentujemy poniżej sam scenariusz (opowieść). Zadania dla uczestników gry mogą Państwo przygotować już pod konkretne grupy (różnicując poziom trudności) oraz otoczenie, w jakim gra się będzie odbywać, np. można zadania dopasować do konkretnych zabytków, ukształtowania terenu, itp. My, pierwszy raz naszą grę przeprowadziliśmy w podróży (wyjazd szkoleniowo-integracyjny do Augustowa), więc dopasowaliśmy zadania tak, aby można je było realizować zarówno w autokarze, jak i w odwiedzanych po kolei miejscowościach. Jeśli mają Państwo podobny pomysł, właśnie na grę podróżniczą, prosimy o kontakt, opowiemy o naszych doświadczeniach (stowarzyszenie@centrumnawschodzie.pl) i może zainspirujemy do przygotowania własnych zadań? 🙂
A zatem oto historia……
„Marianna w Różnolandii”
Gdzieś na krańcu świata jest wyspa, a tam kraina zwana Różnolandią. Może nie jest to jej prawdziwa nazwa, ale tak mówi o niej zawsze Marianna, która tam była i zaświadcza o jej istnieniu. Kim jest Marianna? O tym dowiecie się za chwilę…. Ale najpierw poznajcie Różnolandię.
Jej nazwa jest stąd, że największym skarbem tej krainy jest różnorodność jej mieszkańców. Każdy tam ma w sobie coś wyjątkowego. Coś, z czego jest dumny i co doceniają inni. W Różnolandii nikt nikogo nie wytyka palcem i nie usłyszycie tu komentarzy w rodzaju „zobacz, jaki dziwny, jaki inny!”. Wszyscy wiedzą, że podążając za wyjątkowością drugiej osoby, można się nauczyć tylu nowych rzeczy i przy okazji dowiedzieć tak wiele o sobie samym.
Gdy w Różnolandii rodzi się dziecko, rodzice przyglądają się mu bacznie, aby odnaleźć tę cechę, która odróżnia je od wszystkich innych mieszkańców. Gdy ją dostrzegą, z radością ogłaszają to światu. Organizują wielkie przyjęcie i z przyjaciółmi świętują wyjątkowość swojego dziecka.
Pewnego razu do Różnolandii zawitała podróżniczka. Kiedy jej statek przybił do brzegu, zbiegli się mieszkańcy z całej krainy i z ciekawością zaczęli ją oglądać. Na szczęście różniła się od nich bardzo. Nie tylko strojem, ale i mówiła inaczej, inaczej się poruszała, nawet kolor skóry miała niecodzienny. Uspokojeni jej wyjątkowością, przywitali ją serdecznie i zaprosili w gościnę.
Okazało się, że Marianna pochodzi z krainy, gdzie ludzie są do siebie bardzo podobni, a może raczej na siłę upodabniani. Gdy ktoś odważy się na jakąkolwiek odmienność, od razu traci przyjaciół, traci towarzystwo, traci także wiele praw. Ludzie w jej krainie zatem maskują się, udają kogoś kim w rzeczywistości nie są, żyją według narzuconych im schematów. Nie wszyscy jednak potrafią się dostosować. I te osoby są najbardziej samotne, odrzucone, nikt ich nie słucha i
nie bierze pod uwagę. Marianna często tak właśnie się czuła w swojej ojczyźnie. Wiedziała, że jest inna, wiedziała że nie pasuje do tej sztucznej układanki zbudowanej przez większość. Stąd zapewne wzięła się jej miłość do podróżowania. Intuicja
jej podpowiadała, że kiedyś odnajdzie miejsce, gdzie obowiązują jej własne zasady.
Marianna poczuła się w Różnolandii nareszcie u siebie. A że lubi dokumentować swoje odkrycia, spisywała wszystko, co tu zobaczyła i czego doświadczyła. Jedna myśl nie dawała jej spokoju…. Bardzo potrzebowała przekonać się, czy zasady, które
obowiązują w Różnolandii mogłyby się sprawdzić też gdzieś indziej, np. w jej rodzinnych stronach? Marianna jest nie tylko odkrywczynią, ale też idealistką. Jej natura nie pozwoliła więc pozostawić i tego pytania bez odpowiedzi… Musiała
sprawdzić! Ze swoich bogatych notatek sporządziła listę głównych zasad, którymi kierują się mieszkańcy Różnolandii. Nazwała ją „Kartą Równości w Różnorodności”. Zwinęła ją w rulon i popłynęła z nią do swojej dawnej ojczyzny.
Marianna po 3 dniach przybiła do brzegu i natychmiast udała się do gmachu, gdzie urzędują tutejsze władze. Jak się spodziewała, nie przyjęto jej z otwartymi ramionami. Zwłaszcza, że wyglądała i zachowywała się jeszcze dziwniej, niż w czasach gdy ją tu zapamiętano. Wszystko to, co w Różnolandii stanowiło o jej doskonałości, w jednej chwili znów stało się powodem wyszydzania i lekceważenia. Zacisnęła jednak zęby, nie reagowała na docinki, wyczekała swoje, stanęła przed obliczem Głównego Włodarza i wręczyła mu Kartę. Gdy ten ją przeczytał, wzburzony wykrzyknął: „A cóż to takiego?! U nas ludzie żyją tak jak żyją, i jest im z tym bardzo dobrze. Nikomu nie potrzebne takie dziwne zasady!”. Marianna jednak nie ustąpiła. Nie chciała wyjść z gabinetu włodarza. Rozsiadła się na podłodze i gotowa była nawet na strajk głodowy. Włodarz dobrze znał jej upór, przystał więc w końcu na rozwiązanie, które, jego zdaniem, i tak będzie niewykonalne, ale przynajmniej uwolni go od towarzystwa tej szalonej podróżniczki.
Dziś rano zarządzono walne zebranie Elfów. Spośród nich wybrano 4 najbardziej psotliwe w całej krainie. Kartę pocięto na 20 kawałków. Każdy Elf wylosował po 5 części Karty. Decyzją włodarza Elfy zostały mianowane strażnikami swoich części. Mogły je zwrócić Mariannie lub jej ewentualnym pomocnikom tylko wtedy, gdy zostaną wykonane kolejne zadania. Znając zamiłowanie Elfów do szarad i psikusów, jedno jest pewne – Mariannie nie będzie łatwo poskładać Kartę znów w całość. Zwłaszcza, że dostała na to niewiele czasu. Sama na pewno sobie nie poradzi! Włodarz ogłosił, że jeśli do północy, Marianna dostarczy mu z powrotem Kartę w jednym kawałku, wtedy zasady obowiązujące w Różnolandii zostaną poddane powszechnym konsultacjom wśród mieszkańców, a następnie dokument będzie głosowany na zebraniu Rady Mędrców. Marianna nie ma gwarancji, jakie będą efekty konsultacji, a potem jaki będzie wynik głosowania. Ale jeśli nie spróbuje, nigdy nie dowie się czy Różnolandia to kraina, która jej się tylko przyśniła, czy jest to kraina prawdziwa? A nikt z nas nie przekona się, czy zasady, którymi kierują się mieszkańcy Różnolandii mogą stać się powszechnie obowiązującymi także w krainie, w której my mieszkamy.
Czy pomożecie Mariannie przechytrzyć Włodarza i przekonać Elfy, aby pozwoliły poskładać w całość Kartę Równości w Różnorodności?


